
Po przejściu Mac-ów na procesory Intela, można było się spodziewać, że Apple kiedyś na pewno zrezygnuje z wydawania systemów na PowerPC. Nowa wersja Max OS X (obecnie tylko w wersji deweloperskiej) jest pierwszym systemem, którego nie będzie można zainstalować na platformie, która ma swoich zagorzałych zwolenników i stanowiła o wyjątkowości Macintoshy. Wymagania śnieżnego leoparda to conajmniej 512MB pamięci operacyjnej oraz procesor Intel.
Jak podaje Apple, nowy system ma być nadrobić rzekomo porzucony priorytet szybkości działania oraz wspierać wielordzeniowe procesory (64 bitowe) równolegle ze współpracą dużą ilością RAM-u i mocnymi kartami (procesorami) graficznymi.
Z finalną wersją otrzymamy najpewniej (oprócz QuickTime X) wysłane już do developerów Safari 4.






12 czerwiec, 2008 o godzinie 09:12
No szkoda. Procesory PowerPC to kawał historii Apple. Sam mam Mac-a z tym prockiem i nie zamierzam go zmieniać! Z drugiej strony rozumiem “Stefana J.”. Wspierają technologię na której aktualnie bazują i myślą o przyszłości.
Jednak sentyment pozostaje…
12 czerwiec, 2008 o godzinie 10:26
Ja jestem switcherem (Intel), ale mam ochotę nabyć lampkę (z maksimum co chyba można na niej postawić, czyli Tigerem) jako użytkowy obiekt kolekcjonerski.
12 czerwiec, 2008 o godzinie 20:30
Oj Lampka piekna rzecz ;)sam bym chętnie nabył tylko co bym na niej zdziałał??
15 czerwiec, 2008 o godzinie 10:50
Safari 4 nie będzie dostępna wcześniej? Jestem ciekaw kiedy będzie nowy Leopard Snow i jak będzie się nazywać. Coś mi się obiło o uszy, że w następnym roku dopiero. Dlatego sądzę, że Safari 4 będzie wcześniej skoro już dali developerom do testowania.
15 sierpień, 2008 o godzinie 23:07
Niestety. Będę mógł pocałować go we wlochatą, kocią d**ę
Tylko że opuszczenie technologii powerPC to okropny błąd.
A teraz to udowodnię:
Byłem parę dni temu w iSpocie, bo mają tam maka pro 8×2.5 (2×4x2.5) + 5gb ramu + cinema HD 30″ + 8600GT. Postanowiłem, że czołówkę którą aktualnie robię w LiveType zrobie tam, i będę to robił w realtime zamiast marnować czas na rendering.
Pomijając obsługę, która po 3h zaczęła stawać się grubiańska, pomiajać 1h warsztaty z iWeb’a do których zostałem nijako zmuszony, (a na co dzień tworzę strony “the hard way”), a bylem tam jednym z 2 uczestników tylko, przy czym “warsztaty”, czyli koleś mówiący praktycznie do siebie i robiący ludziom wodę z mózgu z wcześniej przygotowanymi, nieśmiesznymi żartami… nieważne.
Zrobiłem tę czołóweczkę, przygotowałem, fajowo, pendrive i do domu.
Ale i tak byłem lekko zawiedziony, bo z jednym napisem, na nim teksturą, prostą animacją i efektem przejeżdżającego światła, + niekompresowane wideo w tle o juz [rzygotowanej rozdzialce (800×600, jak sam projekt) renderowalo mi jakies 2kl/sekundę.
W domu, ku mojemu zdziwieniu, mój powerBook g4, 0.7gb ram, 9600 radeon + 64mb pamieci + 1.33ghz g4 - robil .5kl/sek.
Porównajmy:
Mac pro: 8×2.5Ghz = 20GHz (wiem, wiem, ale to dla lepszego efektu)
PB: 1.33 Ghz x 1
Pro: 5 gb Ram
PB: 0.7gb Ram
Pro: nVidia 8600GT 256 Mb ram
PB: Radeon 9600 64 mb ram
czyli jakaś 15x większa wydajność na rzecz Maka Pro.
a tymczasem, naprawdę jest tylko 4x.
To zasługa tzw. velocity engine, montowanego w procach G4, G5.
To dlatego G4 867 Mhz dziala jak P4 1,7Ghz.
To dlatego poluję na Maka Pro 2 x G5…
i to dlatego przesiadka na platformę Intel to błąd. Przesiadka dokonana tylko dlatego, że powerPC źle sprawdzał się w laptopach.
Na szczęście, w okolociah 2010 pojawią się Intele z tzw Sandy Bridge (?) który będzie dpowiedinkiem Velocity Engine. Do tego > 8 rdzeni na procesor, 2x szersza szyna danych. Może dorówna to staremu, dobremu powerPC?
Być może. Na razie wstrzymuję się z przesiadką na Intela, bo ta platforma jest zbyt wolna.