w kaegorii: Testy i recenzje

Szukałem optymalnego rozwiązania godzącego sprawną obsługę komputera i ułatwienie edycji grafiki wektorowej z odrobiną edycji bitmap. Zdarzało mi się już dłubanie w węzłach kształtów przy pomocy trackpada (touchpada), jednak z reguły do takiej pracy zaprzęgałem mysz. Tak czy siak, na dłuższą metę “szarpanie” węzłów było męczące. 

W tym tygodniu postanowiłem zakupić tablet graficzny. Nie miał być ściśle profesjonalny, bo nie potrzebuję np. czułości tysiąca poziomów nacisku czy wychylenia piórka. Musiał jednak spełniać pewne wymagania, czyli pomagać w pracy z komputerem jako urządzenie alternatywne dla myszy oraz znacznie ułatwić pracę z grafiką. Na pierwszy rzut przy wyborze wziąłem pod uwagę markę Wacom bo akurat inna firma (produkująca tablety) do głowy mi nie przyszła. Od razu moją uwagę przykuł Wacom Bamboo. Prosty, elegancki i możliwościami całkowicie mi odpowiadający. Porównałem go natomiast z modelem Bamboo Fun. Jak nazwa miałaby wskazywać, że docelowe jego zastosowanie to zabawa, jednak pozory mylą. Poza wyglądem różni się od pierwszego modelu dołączonym oprogramowaniem. Z Bamboo dostajemy JustWrite, ale niestety tylko dla pakietów MS Office na platformę PC. Z modelem Fun otrzymamy Adobe Photoshop Elements 5.0 dla Windows i 4.0 dla Mac, oraz aplikacja malarska ArtRage 2 dla obu platform. Ten drugi jest do wyboru w dwóch opcjach: small z obszarem roboczym A6 oraz medium o powierzchni pracy A5. Model Bamboo One pominąłem już na samym początku ponieważ jego cena niestety poszła w parze z możliwościami. Ostatecznie do zakupu wybrałem model Bamboo Fun Small.

Pierwsze spotkanie.

Pudełko dość ładne z wątkami artystycznymi, jest w postaci osłony, z której wysuwamy właściwe opakowanie. Tu małe zatrzymanie i od razu skojarzenie… do złudzenia przypomina pudełko od MacBooka Pro. Choć materiał, z którego je wykonano nie jest tak samo pierwszorzędny jak tego stosowanego przez Apple, to od razu widać, że Wacom wzoruje się na najlepszych. Na froncie prostego, czarnego pudełka wycentrowany logotyp tabletów rodziny Bamboo.
Otwieramy pudełko i czytamy powitanie a właściwie zapoznanie nas z naszym nowym tabletem (również w języku polskim) z odręcznym podpisem osoby, która nas z tym urządzeniem zapoznaje.

Notka powitalna

Odchylamy kartonową klapkę z powitaniem i możemy rozpocząć przeglądanie zawartości.

W pudełku znajdziemy: sam tablet (a jakże…), piórko, podstawkę do piórka, 3 dodatkowe końcówki do piórka, kabel USB, nośniki CD ze sterownikami, programem malarskim ArtRage 2 oraz Photoshop Element’s. Opcjonalnie można znaleźć jeszcze myszkę, ale jest stworzona jedynie do pracy na tablecie, więc nie żałuję, że wybrałem opcję bez.

Po rozpakowaniu tabletu z foli ochronnej rzuca się w oczy jego dobra jakość wykonania i oczywiście kolor - BIAŁY - zupełnie jak akcesoria i okablowanie sprzętu od Apple. Dobrze, że kolor jest taki a nie inny, gdyż na jakości tworzywa białego nikt nas nie oszuka innymi domieszkami. Stabilność położenia tabletu na biurku zapewnią nam cztery gumowe stópki oddzielające tablet od powierzchni, na której stoi, odległością mniejszą niż milimetr.
Piórko jest również białe poza elementami jasno-szarymi, czyli miejscem gdzie je trzymamy palcami i gumką. Przyciski na piórku, których działanie opiszę dalej są w miłym dla oka kolorze błękitnym.
Podstawka do piórka umożliwia nam umieszczenie go na dwa sposoby: pionowo i poziomo. Niestety jest lżejsza niż się spodziewałem. Wydaje się przez to mniej stabilna i sprawia wrażenie, że mogłaby się razem z włożonym pionowo “na szybko” piórkiem po prostu przewrócić. Rozwiązałem ten problem dzięki możliwości odkręcenia jej górnej części i umieszczenia w pustce odpowiedniej ilości plasteliny zawiniętej w folię, tak, żeby ewentualne późniejsze jej usuwanie nie wiązało się z dodatkowym czyszczeniem. Po tym zabiegu podstawka jest odpowiednio masywna. Przyjmijmy, że Wacom specjalnie pozostawił nam to pole manewru mając w zamyśle “uczyń sobie podstawkę, tak ciężką jak lubisz” i przejdźmy dalej.

Piórko
Piórko

Tablet łączymy z komputerem za pomocą złącza 1,5-metrowego USB (USB po stronie komputera i mini-USB przy urządzeniu). Zaletą jest to że kabel ten jest odłączany, dzięki czemu przenoszenie tabletu odbędzie się bez obawy o ewentualne jego uszkodzenie w obrębie złącza, podczas zginania, gdyby był przymocowany na stałe.

Instalacja i konfiguracja.

W przypadku Mac OS X jak i Windows, instalacja sprowadza się do umieszczenia w napędzie (i ile go mamy) nośnika instalacyjnego i postępowania zgodnie z krokami kreatora, który napisze nam, kiedy mamy podłączyć tablet. Utworzony zostanie również dodatkowy aplet w preferencjach systemowych.

Konfiguracja wymaga od nas niewiele więcej czasu i tylko w przypadku, gdy chcemy zmieniać domyślne ustawienia. Możliwe do zmiany opcje to: nacisk piórka, nacisk gumki, zadania dwóch przycisków na piórku (domyślne funkcje idealne), odstęp między “kliknięciami” w tablet, konfiguracja dotykowego kółka oraz czterech przycisków na tablecie. Dla bardziej rozbudowanej konfiguracji sprzętowej, w przypadku, kiedy pracujemy na wielu monitorach, mamy możliwość wyboru czy tablet będzie pracował w obrębie wszystkich, tylko jednego czy tylko na określonym obszarze ekranu.

Preferencje
Ustawienia piórka
Ustawienia tabletu

Bonusy.

Jeśli pracujemy na Mac OS X 10.5 to możemy sobie odpuścić od razu instalację ArtRage2 z dołączonego nośnika. Najlepiej jest udać się do działu supportu Art Rage i wybrać opcję pobrania aktualnej wersji współpracującej z Leopardem. Po podaniu swojego adresu e-mail i klucza rejestracyjnego, na podany adres zostanie przesłany link do pobrania ArtRage 2.5 Wacom Edition. Mam już kilka programów graficznych w zanadrzu, więc Adobe Photoshop Elements na razie sobie podarowałem.

Praca.

Dla osób, które wcześniej z tabletu nie korzystały (w tym dla mnie), pierwsze kilka minut było dziwne. Po 30 minutach pracy można się jednak oswoić a dziś już korzystanie z tabletu jest dla mnie niemal naturalne. Kursor reaguje już po zbliżeniu piórka na odległość poniżej 1cm, wiąże się to jednak z “przerywaniem”, gdybyśmy mieli na tej wysokości pracować. Producent podaje, że maksymalna odległość odczytu piórka to 5mm. Dobrze, że trzymanie tej odległości jest zupełnie naturalne, w dodatku gwarantuje nieprzerwany i dokładny odczyt.
Podczas pracy przy styku końcówki piórka z tabletem, wrażenia są również pozytywne. Gdybym miął porównać opór piórka i tabletu, trafnym byłoby wskazanie twardego ołówka i zwykłej kartki.
Wszystkie czynności związane ze zwykłą pracą przy komputerze odbywają się szybciej, gdyż obszar roboczy tabletu ma swoje odzwierciedlenie na monitorze tym bardziej jeśli korzystamy z ekranu panoramicznego. Kursor myszy znajduje się od razu tam gdzie chcemy, gdyż na tablecie pokazujemy gdzie ma się znaleźć a nie musimy go przemieszczać z innego miejsca, jak w przypadku myszy czy trackpada (touchpada).
Nawigacja na stronach internetowych jest również ułatwiona, przewijanie odbywa się za pomocą przeciągnięć piórkiem po tablecie z przytrzymanym pierwszym przyciskiem na piórku. Odpowiednikiem drugiego przycisku myszy jest wciśnięcie odpowiednio drugiego przycisku na piórku bez konieczności jego styku z obszarem roboczym.
W edycji grafiki, z uwagi na początki, edytowanie krzywych i węzłów nie było takie łatwe. W miarę przyzwyczajenia stało się to prostsze niż w przypadku myszy, gdyż trafiamy w węzły od razu, nie męczy mięśni dłoni i nie wymaga to tak mocnego skupienia. 
Całość miłej obsługi dopełniają przyciski na tablecie. Ja przyporządkowałem im funkcje: powracania do poprzedniej strony, Spaces, Expose oraz Quicklook. Jeśli ktoś uparłby się na wprowadzanie tekstu za pomocą piórka, w Mac OS X jest to dostępne po aktywacji Ink w preferencjach systemowych. W Windows pewnie też, nie sprawdzę.
Kółko dotykowe pozwoli nam na powiększenie czcionki w przeglądarkach, przybliżenie obrazu lub obszaru w którym pracujemy oraz regulację głośności w momencie, kiedy aktywne jest okno iTunes. Dotykając górnej i dolnej części kółka mamy możliwość przewijania strony. Ogólnie kółko to świetna sprawa, wymaga jednak obszaru styku takiego jak palec lub “gumka” piórka, co sprawia, że jesteśmy skazani tylko na palec, bo zawsze szybciej jest umieścić palec w obszarze kółka niż odwrócić w tym celu piórko. Ma również swój walor estetyczny w postaci błękitnego pierścienia, który świeci równomiernie podczas pracy z tabletem lub pulsuje (“oddycha”), kiedy tablet ma chwilkę wytchnienia. Tu znów przyszło mi skojarzenie “oddychającej” diody, kiedy “śpi” Macbook (Pro).

Zabawa.

Nie kupowałem tabletu ze względu na możliwość malowania, jednak dołączony program malarski ArtRage2 (tzn. klucz-licencja) jest do tego świetny i skłania do zabawy z tego typu grafiką. Do wyboru spośród narzędzi malarskich mamy: pędzel, ołówek, szpachelkę (pewnie mi się zaraz dostanie od malarzy), aerograf, kredkę węglową, kredkę świecową, wałek, pisak (zwany niekiedy flamastrem), tubkę z farbą olejną, którą możemy wycisnąć bezpośrednio na papier oraz próbnik koloru. Każdy z przyborów ma możliwość szybkiej regulacji intensywności lub grubości. Tworzyć możemy na różnego rodzaju papierze lub płótnie. Sposób malowania jest niezwykle naturalny. Interfejs jest niezwykle prosty i przyjazny, co najważniejsze nie przesadzono z jego “cukierkowatością” no i oczywiście przystosowany do pracy za pomocą piórka i tabletu. Nie wiem nawet czy program nie jest godzien konkurować z Corel Painter-em.

Szybki rysunek w ArtRage2

Podsumowanie.

Tablet miał mi służyć w ułatwieniu pracy z grafiką, jednak oprócz tego stał się lepszą alternatywą myszy i touchpada. Nie czyni myszy czy trackpada bezużytecznymi, lecz sprawdza się wszędzie tam, gdzie potrzebne jest intuicyjne, szybkie i precyzyjne sterowanie. Jest całkiem mobilny i zabranie go z komputerem nie stanowi żadnego dodatkowego obciążenia. Jeśli ktoś się zastanawia nad kupnem tabletu, myślę, że ten opis pomoże mu w określeniu, czy takie urządzenie jest mu potrzebne oraz po części w dokonaniu wyboru.

Dziękuję za lekturę.
Pozdrawiam
 

Autor wpisu: Przemek Witkowski | data publikacji: 24 maj 2008 | 14:02


Śledź komentarze za pomocą RSS
Jeśli chcesz widzieć avatar przy własnym komentarzu, zarejestruj się na avatars.pl, w polu e-mail wpisz adres użyty podczas rejestracji.

51 komentarze(y) do “Recenzja tabletu Wacom Bamboo Fun”

Napisz co o tym sądzisz...