
Pewnie już wiesz że dzisiaj (30 Lipca 2009) do salonów Ery i Orange trafia nowy iPhone 3GS.
Tak się dziwnie złożyło, że udało się nam sprawić sobie jeden telefon przed premierą w celu dokonania krótkiego unboxingu specjalnie dla Ciebie.
Jak prezentuje się sam telefon widać, jest wręcz identyczny w porównaniu do iPhone’a 3G, to co go odróżnia to waga oraz minimalna różnica w grubości (na korzyść 3G).
Jeżeli pod kątem wyglądu zewnętrznego możesz kręcić nosem: „że za cieżki”, i „że za gruby”, to kiedy go uruchomisz nie powinieneś mieć już żadnych złudzeń.
Telefon działa naprawdę szybciej, przez co cały ten „crap” który wciskali Ci panowie z Apple, teraz okazuje się prawdą.
Szybciej uruchamiają się aplikacje, szybciej działa internet (niestety tego nie ma w naszym „hands-on”; strona Pineapplena 3G odpala się 10s a na 3GS - 4 sekundy).
Nie jest to spowodowane modlitwami Steve’a Jobsa do Indian z plemienia Apachów, o nie!
Sprawcą wszystkiego jest szybszy procesor, który taktowany jest w granicach 600Mhz (jego realna szybkość oscyluje w granicy 800Mhz). Taki sam „downgrade” ma miejsce w przypadku genialnej kamery, którą możesz nagrać (teoretycznie) materiał wideo w 720p - to mówi o jakości produktu samo przez się. Materiały wideo i dalszy ciąg tekstu.





